1. gorzki smak porażki - tak się do niego przyzwyczaiłam, że już nie pamiętam jak smakuje, ot co.

     

  2. wracalam dzis z pracy okrezna droga, ktora ostatnim razem przejezdzalam pol roku temu i to w pospiechu. a przed tym nie pamietam juz kiedy. to polna droga, jakby luka miedzy osiedlami, jadac nia widzisz w tle kombinat, slyszysz pedzace ul, wyszogrodzka auta, ale wlasciwie jestes na wsi, mijasz kilka gospodarstw, pietrowe domki z piwnicami przed domami, w ktorych ludzie trzymaja ziemniaki. miasto miastem, lubie je, ale gdy mam przed soba morze betowonwego parkingu przez auchan a morze walujacego zborza, zganijcie co wybiore.

    a wnoszac rower na drugie pietro i mowiac myjacej okna sasiadce z parteru dzien dobry, pomyslalam - a moze wlasnie tak milo byc. przetrwac tu zime (nie byla znowu taka najgorsza), i przywitac wiosne w duchu kontemplacji a nie picia browarow w gorlitzer park. 

     
  3. muzyka i vj-e to najlepsze, co kiedykolwiek mogło się przydarzyć człowiekowi!!!

     

  4. "Magdzia, nie ma przypadków"

    ta akcja z T&F nie daje mi spokoju. teraz już wiem jak sie musiał czuć Shaun White po tegorocznej olimpiadzie. analizowanie każdej sekundy na tysiąc sposobów. to peirwsze o czym myślę przez zasnięciem i po obudzeniu. wiecznie dzwoniące w głowie “ale to spierdoliłaś”.

     

  5. its sunday and I woke up at 7.20am.

    Is it old age already?

     
  6. szukanie pracy to najabrdziej upokarzajaca i demotywujaca rzecz na swieice. po wczorajszej poraze z T&F dlugo bede odbudowywac poczucie wlasnej wartosci. a na sama mysl o zblizajacym weekendzie chce mi sie plakac.

    jesli do konca miesiaca nic mi sie nei wyklaruje, jade do berlina na myfest i po powrocie składam wymówienie. to już postanowione.

     

  7. hod dog - zapraszamy

    P. to jakas wymiocina kapitalizmu, przespacerowałam się dziś głównymi ulicami miasta, i tak sie zlozylo ze musialam sie rozgladac (szukalam jakiegos lumpkesu), to naprawde jest straszne, wszedzie powyrastaly sklepy z chinszczyzna tanie buty zabawki ubrania akcesoria biurowe, i niewiedziec czemu wszystko to krzyczy pelna paleta barw, serio nie wiem o co w tym chodzi zeby rzygac tymi kolorami. i kocham to miasto, ale nie przeszkadza mi to patrzec na nie obiektywnie, tym bardziej ze mam je z czym porownywac. i tak sobie teraz mysle, ze nie dziwie sie, ze rpzecietny mieszkaniec P. jezdzi na wakacje na dzialke lub na wczasy all inklusiw. tez bym wolala grzac dupe w hotelu niz przejsc sie po innymi miescie i zobaczyc jako ono moze wygladac, pachniec, brzmiec, jaki moze miec klimat po zmierzchu - gdy w perspektywie mam powrot do p. i czekanie nastepnych 11 miesiecy. tak sobie dzis myslalam stajac w kasie w polomarkecie, ze smarzowski nie jest zadnym wielkim tworca, wystarczy pochodzic po ulicach p. przez pol roku, postac z tymi ludzmi w kolejce, posdluchac ich rozmowe bedac w przymierzalni, zeby zebrac material na 5 filmow. boze to takie przerazajace zdac sobei sprawe, ze ta rzeczywistosc FAKTYCZNIE TAK WYGLADA. zachlane ryje, brudne dzieci z obledem w oczach, mlode dziewczyny z cera 40latki. do tego te nedzne proby prowadzenia w tym miescie zycia kulturalnego, juz przestaliby sie osmieszac z tymi muzeam, kawiarniami i galeriami sztuki. widownia na kinie konesera ma srednia wieku 45 lat. i niedluego przejdzie na emeryture a wtedy juz nie bedzie ich stac na bilety do kina.

    ale chyba dlatego tak ciagnie mnie do brzydoty, dlatego wole blokowiska w moskwie niz urokliwe uliczki pragi. w betonie jest wiecej prawdy, beton stymuluje mozg do myslenia.

     
  8. ze specjalną dedykacją dla wszystkich was

     

  9. w sumie to czuje sie samotna i ze wszyscy mnie kurwa zostawili, nie moge sie doprosic dagi zeby przyjechala do plocka na glupi weekend, utrzymywanie kontaktu z tymi ludzmi to jakas gehenna, jedyne co to m. wyciaga ode mnie informacje od czasu do czasu, glownie dotyczacych mojej obecnej pracy oraz potencjalnej nowej ktorej nadal poszukuje. jakby to kurwa bylo najwazniejsze. jestem zla i czuje sie oszukana + nienawidze tej jebanej niesprawiedliwosci, ze m. teraz gra pewnie w playstation w najlepsze z moimi kolegami z liceum i z nowa dziewczyna donoszaca im browary ze sklepu a ja w tym czasie musze zmagac sie codziennie z kurewskoscia zycia w tym smutnym jak pizda miescie probujac przy tym wykrzesac z siebie resztki entuzjazmu przy szukaniu stazu w b. ale jeszcze bedac w m. wiedzialam ze tak bedzie, ze ten rok byl za dobry zeby mial trwac wiecznie. fortuna kolem sie toczy a plock to chujnia i wypierdalam stad asap jakby to sie wyrazil moj klient

    wszyscy sie nagle sparowali i mnie teraz maja w dupie. poczekajcie kruwa, jeszcze zobaczymy!!!

     
  10. they say they say they say you’re no good to me

    but i know but i know but i know that’s a lie

     
  11. Jego oczy marzące jego usta drwiące jego aury pachnące 
    Jego kosmetyki jego taty fabryki 
    Jego kraje gorące 

    uważaj na niego!!!

     
  12. los nie chce żebym z nim się bratała, po jednym spotkaniu  dochodzę do siebie przez miesiąc, w ciągu którego jestem nieszczęśliwa. a w moim obecnym położeniu o to naprawdę nietrudno.

    ile dałbym by zapomnieć Cię, he  he (gorzki śmiech)

     
  13. sometimes I cant believe what is happening is really my life

    (Source: septagonstudios)

     
  14. the sweetest thing

     
  15. he should sing “under pressure” while having a shower